Legendy - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Uspokajał się potem Jastrz±b i jeszcze barzej przeciwko Bogu srożył, że aż sam krzyż pod lasem zr±bał, obrazy z domu powyrzucał i do figury Częstochowskiej się brał, by j± roznieć, iż mu to do orki przeszkadzała, ledwie go od tego kobieta odwiedła skamleniem i probami.
I tak roki płynęły za rokami jako ta woda bystra, bogactwa rosły niepomiernie, a z nimi także znaczenie, iż nawet sam król zajeżdżał do niego, na dwór zapraszał i między swoich komorników sadzał.
Puszył się tym Jastrz±b, wynosił nad drugie, biedot± pomiatał, wszelkiej poczciwoci się wyzbył, że, już za nic miał wiat cały.
Głupi! nie baczył, czym przyjdzie zapłacić za to...
Aż w końcu i przyszła godzina porachunku. Panu Jezusowi już zbrakło cierpliwoci i pobłażania la zatwardziałego grzesznika...
Nadszedł czas s±du i kary.
Najpierw zwaliły się na niego ciężkie choroby i nie popuszczały ni na to oczymgnienie.
Potem lewentarze padły na mór.
Potem piorun spalił wszelkie zabudowania.
Potem grady wybiły zboża.
Potem czelad go odbiegła.
Potem za przyszły takie susze, że wszystko spaliło się na popiół, drzewa poschły, wody wyschły, ziemia popękała.
Potem opucili go całkiem ludzie i bieda siadła na progu.
A on chorzał ciężko, ciało mu kawałami odpadało, koci próchniały.
Na darmo skamlał o poratunek Michałka i jego diablich kamratów: nawet zły nie poradzi, kiej nad kim zawinie ręka Bożego gniewu!
A i diabli nie stali już o niego: ich był, to aby prędzej skonał, dmuchali mu w one rany straszne, bych się barzej j±trzyły.
Jedno zmiłowanie Pańskie mogło go tylko wybawić!
Jako pón± jesieni± przyszła jedna noc tak wiejna, że wicher zerwał dach z chałupy i powyrywał wszystkie drzwi i okna, wraz za zleciała się cała hurma diabłów i nuż tańcować koło węgłów, a cisn±ć się z widłami do rodka, bo Jastrz±b już był na skonaniu...
Kobieta broniła go, jak mogła, obrazem więtym osłaniaj±c, to kred± powięcon± znacz±c progi a okna, ale już ustawała z wielkiej turbacji, by nie pomarł bez Sakramentów i pojednania z Bogiem; to chociaż zakazywał, tak był jeszcze w tej ostatniej godzinie zatwardziały, chociaż złe przeszkadzało, upatrzyła porę i poleciała na plebanię.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 - 


  Dowiedz się więcej
1  Porządek hierarchii wiejskiej w "Chłopach"
2  Naturalizm w "Chłopach"
3  Rola pracy w życiu mieszkańców Lipiec



Komentarze
artykuł / utwór: Legendy







    Tagi: