Antek my郵帷 ca造 czas o Jagnie, a „jak zadra tkwi豉 mu ona pod sercem, jak z豉 zadra, 瞠 jej nie wyci庵n望 ni uciec od niej”, poszed do kowala. M篹czy幡i pok堯cili si, kto wi璚ej wzi掖 od Boryny. Kowal wypomnia Antkowi, 瞠 si za Jagn ugania. Wszed w鎩t i pocz掖 Boryn usprawiedliwia, wi璚 i z nim k堯tnia si wywi您a豉.

Nast瘼nego dnia rano syn Macieja rozmy郵a, 瞠 teraz to ju wszyscy b璠 przeciwko niemu, ale ku jego zdziwieniu kowal wszed do izby, 瞠by si pogodzi. Kowal zaproponowa, 瞠 jego 穎na przyjdzie dzi do Antka i razem rozm闚i si z ojcem. Chodzi o to, 瞠by Boryna reszt ziemi przyobieca tym dwojgu przy 鈍iadkach, a J霩k i Grzel si sp豉ci. Je郵i Boryna obieca przy 鈍iadkach zawsze b璠zie z czym do s康u p鎩嗆, a ju teraz jest, bo przecie s jeszcze cztery morgi po takowej matce.


- Wielka parada, cztery morgi - na mnie i na twoj...
- Ale go nie da tobie ni mojej! A tyle rok闚 sieje i zbiera! Zap豉ci wam dobrze za to i z procentami...


Kowal nakaza spok鎩 i niesprzeciwianie si ojcu w rozmowie. Wszystko po dobroci ma i嗆, a jak ojciec nie da, to si do sadu p鎩dzie. Po瞠gnali si, ale Antek na koniec, nie wiadomo czemu pogrozi kowalowi. Teraz ju Borynowy zi耩 nie wiedzia, co Antek uczyni.

Ju軼i, kto go ta wie, co zrobi? Skl掖 mnie, a got闚 zrobi, com redzi... to i lepiej, 瞠 kobieta przy tym b璠zie... a nie zrobi, pok堯c si... stary go wyp璠zi... Tak abo i nie, a zawsze si cosik udrze la siebie... - za鄉ia si rado郾ie, zatar r璚e (…)


Antek jednak zdecydowa si porozmawia z ojcem. W domu Hanka gotowa豉 obiad i rozmawia豉 ze swoim ojcem starym Bylic, kt鏎y akurat przyszed w odwiedziny. Skar篡 si nie鄉ia這 na Weronk, c鏎k u kt鏎ej mieszka. Kobieta tak oszcz璠za豉, 瞠 i je嗆 czasem ojcu zapomnia豉 da, a i pierzyn, i 堯磬o mu zabra豉. Hanka zaproponowa豉 mu, 瞠by si przeni鏀 do niej a wiosn, ale on tylko zabra tobo貫k przygotowany przez c鏎k i poszed, gdy w izbie pojawi豉 si Kowalowa z dzie熤i. Antek naradza si z siostr, kiedy wpad豉 Jagustynka z wiadomo軼i, 瞠 Maciej z Jagn byli u ksi璠za na wesele prosi. Antek wyszed na podw鏎ze, ci庵le w g這wie s造sza kowalowe s這wa – nie o grunt ci idzie, a o Jagusie. I tak si w nim uczucia przeplata造, raz nienawi嗆, raz nami皻no嗆 w nim wzbiera豉. Nagle z zamy郵enia wytr帷i go Witek, kt鏎y dostrzeg Boryn z daleka.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 - 

  Dowiedz si wi璚ej
1  Narracja w „Ch這pach”
2  Biografia W豉dys豉wa Stanis豉wa Reymonta
3  Folklor w Ch這pach



Komentarze
artyku / utw鏎: Ch這pi - streszczenie


  • Czy chlopi to dzielo? Uwazam, ze to swietny temat na rozprawke:D oczywiscie neguje teze:) tak dla jasnosci: posag Dawida jest dzielem i nie wyobrazam sobie chlopa z pola jako ideal wsrod bytow. niestety w liceach walkuje sie te lekture i pewnie juz tak zostanie;/ najwidzoczniej jestem zbyt wrazliwy zeby wczuc sie w taki "ordynarny i rubaszny klimat"
    nikt ()

  • Mieszkam jakie 15 km od Lipcy Reymontowskich- miejsca akcji utworu. My郵,瞠 neiwiele tam sie zmieni這, wie jest naprawde bardzo zacofana ale pomimo wszystko bardzo tradycyjna, dodatkowo co roku odbywaj tam si za郵ubiny Jagny z Boryn. Natomiast ksi捫ka jest zbyt monotonna i cie磬o si j czyta.
    Sylwia (Sylwuniaa1615 {at} wp.pl)

  • no jak dla mnie mo瞠 i jest "arcydzie貫m" ale na maturze nie powinno by Ch這p闚 jak i Potopu ... to jest m瘯a... a nie pisanie o tym pracy... nie wa積e czy jest pi瘯ne czy nie powinno by wywalone i tyle!
    me ()

  • "(...)ordynarny spos鏏 wyra瘸nia si ch這p闚, ich awanturnictwo, prymitywno嗆, zawi嗆, s czym urzekaj帷ym?" Dziwne by by這, gdyby przedstawiciele spo貫czno軼i ch這pskiej pos逝giwaliby si j瞛ykiem wyszukanym, literackim. J瞛yk musi by dostosowany do postaci. Prosty ch這p nie mo瞠 u篡wa trudnych wyraz闚, wys豉wia si w spos鏏 wr璚z poetycki, bo brzmia這by to nienaturalnie. To chyba logiczne. ;)
    Anonim ()

  • Doprawdy, nie rozumie jak mozna napisac cos takiego jak 'kupa gnoju', na temat tej wlasnie ksiazki. Tylko ktos naprawde nie bardzo madry mogl to napisac. Chlopi sa prawdziwym arcydzielem, moze nie dla tomcia, bo ma bardzo techniczny umysl, ale dla Polaka to jak najbardziej.
    bozena ()

  • Powie嗆 ta jest arcydzie貫m, jest doskona造m obrazem przedstawiaj帷ym.. kup gnoju. C騜, o wiele lepiej czyta這 mi si "Ludzi Bezdomnych", tam 疾romski u篡wa pi瘯nego j瞛yka, tu za.. czy naprawd 闚 ordynarny spos鏏 wyra瘸nia si ch這p闚, ich awanturnictwo, prymitywno嗆, zawi嗆, s czym urzekaj帷ym? Niespecjalnie. Ksi捫ka nie jest nudna, co to, to nie. Budzi jednak we mnie pewien... niesmak.
    Ya yeti ()

  • Z pocz徠ku by豉m przera穎na, bo wszyscy tak m闚i, 瞠 "Ch這pi" to tacy ci篹cy i w og鏊e... A jednak dos這wnie jak zacz窸am czyta, to trudno mi sie by這 oderwa :D Moim ostatnim marzeniem jest poprzebywa par dni na takiej tradycyjnej, polskiej wsi sprzed stu lat... Wiec ksi您ka bardzo mi si podoba, p鏦i co ;) A co streszczenie: jest tylko par b喚d闚, ale nie w tre軼i, tylko w formie... Ale to moje jedyne zastrze瞠nie ;)
    Nasty (nasty929 {at} op.pl)

  • Osobi軼ie uwa瘸m, 瞠 ksi捫ka jest dzie貫m i to nie byle jakim. Chocia mo積a by j nieco skr鏂i, zbyt d逝gie opisy przyrody nie u豉twiaj skupienia uwagi na w徠ku czytanym wcze郾iej. Ksi捫ka jest rozleg豉 w czasie, natomiast je郵i dochodzimy ju do momentu jakiego konkretnego w徠ku potrafi wci庵n望:)
    Lenka ()

  • swietnie.. tylko daltego, ze komus sie nie podoba ta ksiazka(ja tez nale輳 do tych osob) od razu piszecie, ze jestesmy nie czuli na piekno jezyka. nie zgadzam sie z tym to tylko 1 ksiazka..moze sie komus podoba co innego i piekna nie dostrzega w nudnych historyjkach o chlopach. lubie bardzo historie i rzumiem ze tak wygladalo kiedys zycie na polskich wsiach, ale ta ksiazka wyjatkowo mnie meczyla...
    Paulina ()



Dodaj komentarz (komentarz mo瞠 pojawi si w serwisie z op騧nieniem)


Imi:
E-mail:
Tytu:
Komentarz:
 





Tagi: