Teraz na nowo tance rozgorza造 przer騜ne, Boryna pochodzi, to do jednych, to do drugich,a ca造 czas wodzi oczami za Jagn. Tak mia這 trwa wiejskie wesele, p鏦i ludzie si nie pom璚z i nie porozchodz.

Rozdzia XII

安item Witek wygoniony przez Jagustynk z wesela polecia do cha逝py, zajrza do Kuby, kt鏎y le瘸 zmarnowany, ca造 w gor帷zce od kilku dni. Jakby na pocieszenie wr鏂i ζpa od Antk闚. Kuba 瘸這wa, 瞠 nie m鏬 uczestniczy w weselu, kt鏎e wci捫 trwa這. Parobek czu si coraz gorzej, a pocz掖 wzywa Witka, 酥i帷ego obok:

- Zamr ju! Zamr! Tak mnie boli, tak we mnie choroba ro郾ie i dusi... Witek, bie篡j po
Jambro瘸... o Jezus, albo Jagustynki zawo豉j... mo瞠 co poredz, bo ju nie wydzier輳... ju ta
ostatnia godzina na mnie idzie... ten czas ostatni...



Przestraszony Witek pobieg na wesele po pomoc, ale wszyscy byli spici i nie zwracali na niego uwagi. Kuba tymczasem zasn掖 przykryty s這m i 豉chmanami. Po 郾iadaniu przysz豉 do niego Jagustynka, ale tylko po to, 瞠by przepowiedzie mu rych豉 鄉ier. Chcia豉 do niego wzywa ksi璠za, ale nie pozwoli, bo jego zdaniem nie godzi這 si tak wielebnej postaci w stajni przyjmowa. Zosta wi璚 sam, tylko Witek czasem do niego zagl康a i ζpa dzielnie mu towarzyszy.

Tymczasem na podw鏎ku trwa造 przygotowania do przenosin. Wieczorem przyszed do parobka Ambro篡, ledwo wytrze德ia造. Pocz掖 nog ogl康a i dziwi si co to za rana. Kuba wyzna, 瞠 to borowy go postrzeli Jamrozy powiedzia, 瞠 jest za p騧no na jego leczenie, teraz to tylko do szpitala, gdzie nog utn. Wtedy Kuba wyzdrowieje. Ale Kuba do szpitala nie chcia, ba si. Z reszt, co to za parobek bez nogi. Boryna by go wygna, a wtedy co?

Przenosiny trwa造. Jagna przyby豉 do domu Boryny, gdzie przywita j m捫. Muzyka zacz窸a gra, w izbie ju ta鎍owano. Przed domem kobiety ubolewa造, 瞠 takiej nieporz康nej dziewczynie najlepsze gospodarstwo si trafi這. Przyszed w鎩t i wtedy najlepsza zabawa si rozpocz窸a, prze鄉iewano si z pa雟twa m這dych i pito w鏚k. Nagle w izbie pojawi si 砰d Jankiel, pocz徠kowo przywita造 go przezwiska, ale w鎩t o Boryna kazali poda mu w鏚ki i zagra „篡dowskiego”, co by se pota鎍owa. Ale Jankiel niepostrze瞠nie wykrad si do sieni, poszed do Kuby strzelb odebra.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 - 

  Dowiedz si wi璚ej
1  J瞛yk „Ch這p闚”
2  Zbiorowo嗆 jako bohater "Ch這p闚"
3  Folklor w Ch這pach



Komentarze
artyku / utw鏎: Ch這pi - streszczenie


  • Czy chlopi to dzielo? Uwazam, ze to swietny temat na rozprawke:D oczywiscie neguje teze:) tak dla jasnosci: posag Dawida jest dzielem i nie wyobrazam sobie chlopa z pola jako ideal wsrod bytow. niestety w liceach walkuje sie te lekture i pewnie juz tak zostanie;/ najwidzoczniej jestem zbyt wrazliwy zeby wczuc sie w taki "ordynarny i rubaszny klimat"
    nikt ()

  • Mieszkam jakie 15 km od Lipcy Reymontowskich- miejsca akcji utworu. My郵,瞠 neiwiele tam sie zmieni這, wie jest naprawde bardzo zacofana ale pomimo wszystko bardzo tradycyjna, dodatkowo co roku odbywaj tam si za郵ubiny Jagny z Boryn. Natomiast ksi捫ka jest zbyt monotonna i cie磬o si j czyta.
    Sylwia (Sylwuniaa1615 {at} wp.pl)

  • no jak dla mnie mo瞠 i jest "arcydzie貫m" ale na maturze nie powinno by Ch這p闚 jak i Potopu ... to jest m瘯a... a nie pisanie o tym pracy... nie wa積e czy jest pi瘯ne czy nie powinno by wywalone i tyle!
    me ()

  • "(...)ordynarny spos鏏 wyra瘸nia si ch這p闚, ich awanturnictwo, prymitywno嗆, zawi嗆, s czym urzekaj帷ym?" Dziwne by by這, gdyby przedstawiciele spo貫czno軼i ch這pskiej pos逝giwaliby si j瞛ykiem wyszukanym, literackim. J瞛yk musi by dostosowany do postaci. Prosty ch這p nie mo瞠 u篡wa trudnych wyraz闚, wys豉wia si w spos鏏 wr璚z poetycki, bo brzmia這by to nienaturalnie. To chyba logiczne. ;)
    Anonim ()

  • Doprawdy, nie rozumie jak mozna napisac cos takiego jak 'kupa gnoju', na temat tej wlasnie ksiazki. Tylko ktos naprawde nie bardzo madry mogl to napisac. Chlopi sa prawdziwym arcydzielem, moze nie dla tomcia, bo ma bardzo techniczny umysl, ale dla Polaka to jak najbardziej.
    bozena ()

  • Powie嗆 ta jest arcydzie貫m, jest doskona造m obrazem przedstawiaj帷ym.. kup gnoju. C騜, o wiele lepiej czyta這 mi si "Ludzi Bezdomnych", tam 疾romski u篡wa pi瘯nego j瞛yka, tu za.. czy naprawd 闚 ordynarny spos鏏 wyra瘸nia si ch這p闚, ich awanturnictwo, prymitywno嗆, zawi嗆, s czym urzekaj帷ym? Niespecjalnie. Ksi捫ka nie jest nudna, co to, to nie. Budzi jednak we mnie pewien... niesmak.
    Ya yeti ()

  • Z pocz徠ku by豉m przera穎na, bo wszyscy tak m闚i, 瞠 "Ch這pi" to tacy ci篹cy i w og鏊e... A jednak dos這wnie jak zacz窸am czyta, to trudno mi sie by這 oderwa :D Moim ostatnim marzeniem jest poprzebywa par dni na takiej tradycyjnej, polskiej wsi sprzed stu lat... Wiec ksi您ka bardzo mi si podoba, p鏦i co ;) A co streszczenie: jest tylko par b喚d闚, ale nie w tre軼i, tylko w formie... Ale to moje jedyne zastrze瞠nie ;)
    Nasty (nasty929 {at} op.pl)

  • Osobi軼ie uwa瘸m, 瞠 ksi捫ka jest dzie貫m i to nie byle jakim. Chocia mo積a by j nieco skr鏂i, zbyt d逝gie opisy przyrody nie u豉twiaj skupienia uwagi na w徠ku czytanym wcze郾iej. Ksi捫ka jest rozleg豉 w czasie, natomiast je郵i dochodzimy ju do momentu jakiego konkretnego w徠ku potrafi wci庵n望:)
    Lenka ()

  • swietnie.. tylko daltego, ze komus sie nie podoba ta ksiazka(ja tez nale輳 do tych osob) od razu piszecie, ze jestesmy nie czuli na piekno jezyka. nie zgadzam sie z tym to tylko 1 ksiazka..moze sie komus podoba co innego i piekna nie dostrzega w nudnych historyjkach o chlopach. lubie bardzo historie i rzumiem ze tak wygladalo kiedys zycie na polskich wsiach, ale ta ksiazka wyjatkowo mnie meczyla...
    Paulina ()



Dodaj komentarz (komentarz mo瞠 pojawi si w serwisie z op騧nieniem)


Imi:
E-mail:
Tytu:
Komentarz:
 





Tagi: