Boryna by coraz bardziej zakochany w Jagnie, niczego jej nie 瘸這wa. Natomiast dziewczyna ca造 czas my郵a豉 o Antku:

Jasio go jej przypomnia, 瞠 jak 篡wy stan掖 przed ni, jak 篡wy...
Prawie trzy miesi帷e go nie widzia豉, bo jeszcze na d逝go przed 郵ubem, tyla ino, co wtedy przejazdem na drodze pod topolami... ju軼i, czas p造n掖 jak ta woda; a to 郵ub, przenosiny, k這poty r騜ne, gospodarstwo, 瞠 i kiej to mia豉 o nim pomy郵e! Nie widywa豉 go, to i na my郵 nie przychodzi, a ludzie te wagowali si m闚i o nim przed ni... A teraz, nie wiada dlaczego, tak z nag豉 stan掖 przed oczami i patrzy z tak 瘸這軼i, z takim wyrzutem, a si jej dusza zatrz瘰豉 ze zgryzoty...



Jagna chodzi豉 niespokojna, pop豉ka豉 sobie, po czym nagle weso這嗆 j wzi窸a. Z tego Dominikowa i Boryna wywnioskowali, 瞠 m這da 穎na jest w ci捫y. Gdy jej to oznajmili, zacz窸a zaprzecza, wcale jej si to nie u鄉iecha這. Tymczasem nasta wigilijny wiecz鏎, Borynowie w towarzystwie Dominikowej, jej syn闚, Rocha, s逝瘺y oraz Jagustynki pod逝g obyczaju zasiedli do wieczerzy. O p馧nocy ca豉 wie posz豉 do ko軼io豉, na „pierwsz msze”, powita nowo narodzonego. Podczas nabo瞠雟twa Antek przysn掖 si do Jagny i poprosi, by kt鏎ego dnia wysz豉 do boru, bo musi pilno z ni pom闚i.

Rozdzia V

Jagna wr鏂i豉 po pasterce pe軟a w徠pliwo軼i, spotka si z Antkiem, czy nie. W ko鎍u jej z貫 my郵i przesz造 i znowu wzi窸a si do roboty. J霩ia z Nastk pogadywa造 weso這, ale i smutne wie軼i przysz造. Mana zleg豉 w nocy i dziecko zamarz這, ona ledwo 篡wa si osta豉. Rozmowa zesz豉 r闚nie na Mateusza, kt鏎y wci捫 dochodzi do siebie, bo bojce z Antkiem. Kiedy Jagna o tym us造sza豉 nag造 p豉cz j z豉pa, ale oprzytomnia豉 szybko i wypytywa豉 si o szczeg馧y. Jeszcze bardziej jej teraz tkwi這 w sercu to Antkowe proszenie: „Wyj嗆 na br鏬”. Tymczasem wci捫 trwa sp鏎 z dworem, ch這pi mieli si zebra, by co uradzi i prosili Macieja o udzia w zebraniu. Ale m康ry gospodarz si wykr璚i, bo akurat musia jecha pilnie do Woli.

- Hale, uradzajcie sobie, ale beze mnie! - my郵a - w鎩t ni m造narz, ni co pierwsi nie p鎩d z wami! Niech si dw鏎 dowie, 瞠 nie nastaje na niego, pr璠zej zap豉ci za krow... i b璠zie si chcia godzi z osobna..: G逝pie!...do ostatniego chojaka pozwoli mu ci望... a potem dopiero w krzyk, do s康闚, areszt po這篡, przycisn望 - da豚y wi璚ej ni幢i zgod. Niech se radz, poczekam na boku, nie pilno mi, nie!...


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 - 

  Dowiedz si wi璚ej
1  Narracja w „Ch這pach”
2  Legendy
3  Naturalizm w "Ch這pach"



Komentarze
artyku / utw鏎: Ch這pi - streszczenie


  • Czy chlopi to dzielo? Uwazam, ze to swietny temat na rozprawke:D oczywiscie neguje teze:) tak dla jasnosci: posag Dawida jest dzielem i nie wyobrazam sobie chlopa z pola jako ideal wsrod bytow. niestety w liceach walkuje sie te lekture i pewnie juz tak zostanie;/ najwidzoczniej jestem zbyt wrazliwy zeby wczuc sie w taki "ordynarny i rubaszny klimat"
    nikt ()

  • Mieszkam jakie 15 km od Lipcy Reymontowskich- miejsca akcji utworu. My郵,瞠 neiwiele tam sie zmieni這, wie jest naprawde bardzo zacofana ale pomimo wszystko bardzo tradycyjna, dodatkowo co roku odbywaj tam si za郵ubiny Jagny z Boryn. Natomiast ksi捫ka jest zbyt monotonna i cie磬o si j czyta.
    Sylwia (Sylwuniaa1615 {at} wp.pl)

  • no jak dla mnie mo瞠 i jest "arcydzie貫m" ale na maturze nie powinno by Ch這p闚 jak i Potopu ... to jest m瘯a... a nie pisanie o tym pracy... nie wa積e czy jest pi瘯ne czy nie powinno by wywalone i tyle!
    me ()

  • "(...)ordynarny spos鏏 wyra瘸nia si ch這p闚, ich awanturnictwo, prymitywno嗆, zawi嗆, s czym urzekaj帷ym?" Dziwne by by這, gdyby przedstawiciele spo貫czno軼i ch這pskiej pos逝giwaliby si j瞛ykiem wyszukanym, literackim. J瞛yk musi by dostosowany do postaci. Prosty ch這p nie mo瞠 u篡wa trudnych wyraz闚, wys豉wia si w spos鏏 wr璚z poetycki, bo brzmia這by to nienaturalnie. To chyba logiczne. ;)
    Anonim ()

  • Doprawdy, nie rozumie jak mozna napisac cos takiego jak 'kupa gnoju', na temat tej wlasnie ksiazki. Tylko ktos naprawde nie bardzo madry mogl to napisac. Chlopi sa prawdziwym arcydzielem, moze nie dla tomcia, bo ma bardzo techniczny umysl, ale dla Polaka to jak najbardziej.
    bozena ()

  • Powie嗆 ta jest arcydzie貫m, jest doskona造m obrazem przedstawiaj帷ym.. kup gnoju. C騜, o wiele lepiej czyta這 mi si "Ludzi Bezdomnych", tam 疾romski u篡wa pi瘯nego j瞛yka, tu za.. czy naprawd 闚 ordynarny spos鏏 wyra瘸nia si ch這p闚, ich awanturnictwo, prymitywno嗆, zawi嗆, s czym urzekaj帷ym? Niespecjalnie. Ksi捫ka nie jest nudna, co to, to nie. Budzi jednak we mnie pewien... niesmak.
    Ya yeti ()

  • Z pocz徠ku by豉m przera穎na, bo wszyscy tak m闚i, 瞠 "Ch這pi" to tacy ci篹cy i w og鏊e... A jednak dos這wnie jak zacz窸am czyta, to trudno mi sie by這 oderwa :D Moim ostatnim marzeniem jest poprzebywa par dni na takiej tradycyjnej, polskiej wsi sprzed stu lat... Wiec ksi您ka bardzo mi si podoba, p鏦i co ;) A co streszczenie: jest tylko par b喚d闚, ale nie w tre軼i, tylko w formie... Ale to moje jedyne zastrze瞠nie ;)
    Nasty (nasty929 {at} op.pl)

  • Osobi軼ie uwa瘸m, 瞠 ksi捫ka jest dzie貫m i to nie byle jakim. Chocia mo積a by j nieco skr鏂i, zbyt d逝gie opisy przyrody nie u豉twiaj skupienia uwagi na w徠ku czytanym wcze郾iej. Ksi捫ka jest rozleg豉 w czasie, natomiast je郵i dochodzimy ju do momentu jakiego konkretnego w徠ku potrafi wci庵n望:)
    Lenka ()

  • swietnie.. tylko daltego, ze komus sie nie podoba ta ksiazka(ja tez nale輳 do tych osob) od razu piszecie, ze jestesmy nie czuli na piekno jezyka. nie zgadzam sie z tym to tylko 1 ksiazka..moze sie komus podoba co innego i piekna nie dostrzega w nudnych historyjkach o chlopach. lubie bardzo historie i rzumiem ze tak wygladalo kiedys zycie na polskich wsiach, ale ta ksiazka wyjatkowo mnie meczyla...
    Paulina ()



Dodaj komentarz (komentarz mo瞠 pojawi si w serwisie z op騧nieniem)


Imi:
E-mail:
Tytu:
Komentarz:
 





Tagi: