Chłopi - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Tak też Jagna zrobiła i wtedy to dopiero się piekło w domu zaczęło. Zgodę przyniósł ksiądz, który przyszedł na kolędę i przemówił do rozumu Borynie. Ale zgoda to była tylko pozorna. Maciej wciąż pilnował żony, a oboje pamiętali krzywdy sobie wyrządzone. Jagna coraz bardziej nienawidziła męża i coraz mocniej ciągnęło ją do Antka, z którym teraz często spotykała się pod brogiem. Kochankom pomagali Jagustyna (ot przez złość do całego świata) i Witek, który był zły na gospodarza, że kazał mu oddać oswojonego boćka księdzu.

Tymczasem doszło do ugody między dworem a bogatymi gospodarzami - wójtem, kowalem i młynarzem. Mieli sami zwozić drewno. Boryna początkowo obrażony, że go na naradę dziedzic nie zaprosił, w końcu się zgodził, myśląc jednak skrycie, że jak przyjdzie co do czego, to się jeszcze o las będzie sądzić z dworem.

Rozdział IX

Tego dnia na dworze było okropnie, chmurno, wietrznie i mroźnie, ale Hanka i Bylica musieli udać się po chrust do lasu z grupą innych kobiet. U Antków panowała teraz straszna bieda:

w chałupie ziąb nie do wytrzymania, dzieci skwierczą z zimna, warzy już nie było
przy czym zrobić, że jeno suchego chleba pojedli...


Po drodze zatopiona w myślach o przeniewierstwie, w cichych groźbach kierowanych w stronę Jagny, którą obwiniała o swoje nieszczęście, odłączyła się od grupy i wracała sama. Tymczasem obok przejechały Borynowe sanie, gospodarz wracał z sądu (przegrał sprawę o krowę). Maciej poznał synowa i zaproponował podwózkę. Boryna zdumiał się przemianą Hanki:

Dziwny, mrożący spokój bił od niej, a jakaś moc skamieniała, nieustępliwa widniała w jej zaciętych wargach. Nie przerażał ją jak dawniej, mówiła niby z równym a obcym o różnych rzeczach nie skarżąc się ani słówkiem, nie żaląc... Odpowiadała prosto, do składu, a głosem
dziwnie surowym, przecierpianym i przez to jakby stężałym w chropawą grudę utajonych boleń, jeno w oczach niebieskich, wypłakanych tliło się ostre zarzewie czującej mocno duszy.


Boryna przy rozstaniu zaproponował Hance pomoc. Po powrocie do domu kobieta długo rozmyślała o propozycji teścia. Bylica radził jej pogodzić się z Boryna, przystać na jego propozycję, a nie oglądać się na Antka. Hanka myślała teraz już tylko o dzieciach (była brzemienna) i sobie, poczuła nagła moc do walki, do stanowienia o sobie, chciała wrócić do Borynowej chałupy, bo czuła, że tam jest jej miejsce. Pracowała jeszcze, a co i rusz wyglądała za okno czy mąż nie wraca. Nagle usłyszała hałas, coś się paliło. Wpadł Antek.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 - 


  Dowiedz się więcej
1  Jagna – młodopolska bohaterka
2  Władysław Reymont - biografia (notatka szkolna)
3  Tańce



Komentarze
artykuł / utwór: Chłopi - streszczenie


  • "czy naprawdę ów ordynarny sposób wyrażania się" " Budzi jednak we mnie pewien... niesmak." Myślałby kto, że tacy delikatni jesteście. Sama arystokracja :P. Bez przesady, to już gimnazjaliści wyrażają się bardziej orydynarnie niż bohaterowie "Chłopów".
    mała ()

  • beznadziejna lektura. nikt juz i tak nie czyta ksiazek tylko wbija na klp i czyta streszczenia. mamy XXI WIEK ! tego sie nie da czytac. przeczytalem pol tomu I i nic nie zrozumialem. TOTALNIE NIC. beznadzieja totalna. próbowałem się skupić ile mogę - nie ma ch...
    kmg ()

  • Bożeno, widać u Ciebie wiejskie zaciągi "nie rozumie" chociażby, a i z gramatyką nie jesteś za pan brat. Czy Reymont powinien dostać nobla za chłopów? Jak najbardziej. Czy należy katować wszystkich licealistów tym dziełem? ZDECYDOWANIE NIE.
    Jakub (kladechujanato {at} gmail.com)

  • ARCYDZIEŁO my ass... gdybym tylko mogła, to przeniosłabym się w czasie i zdzieliła tego całego Reymonta po glowie, że mu się zachciało pisać dyrdymały o wieśniakach, które my musimy przerabiać w szkole.
    Klaudia ()

  • Ja mieszkam w Polsce i wielu słów nie rozumiem!... Przerażające jest to 'wiejskie' słownictwo, ale nie w dialogach, tylko w opisach. -rozumiem, że chłop mówi po swojemu, ale musi też po swojemu chodzić ,siać i jeździć? I przy tym trzeba jednak tłumaczenia "z 'polskiego' na polskie".
    Gal Anonim ( 1 {at} 1.1)

  • Chłopów czytać nie zamierzałam. Po przebrnięciu przez 40 stron pierwszej części stwierdziłam, że Reymont jest nienormalny. Jednak założyłam się z moją nauczycielką od polskiego, że w dwa dni przebrnę przez Jesień. Chcąc nie być w tym zakładzie przegraną, dopięłam swego. Pokochałam Chłopów i po maturze czytam resztę, bo jestem na podstawie z polskiego. Da się ich polubić, a całe to gadanie o języku to tylko wymówka. Wystarczy przebrnąć przez 50 stron, bo potem się wtapiamy w to środowisko językowe. Nie sztuką jest oceniać książkę po dwóch zdaniach pierwszej strony. :)
    jotce ()

  • Nie rozumiem, dlaczego się tak czepiacie tej książki. Jako jedną z niewielu lektur przeczytałam ją zamiast samego streszczenia, z rozpędu przeczytałam nawet jeszcze "Zimę" ;) a po maturze zamierzam przeczytać całą do końca. Jest naprawdę w porządku bo coś się tam dzieje, język czasem trochę trudniejszy ale da się generalny sens zrozumieć, i - co dla mnie najważniejsze - nie opisuje przeżyć wewnętrznych bohaterów albo poglądów na tematy narodowe na kilkanaście stron :)
    Paulina ()

  • Nie no panie i panowie tego się nawet nie da czytać. To jest taka porażka , że trudno to opisać . Próbuje przeczytać samą jesień a tu w ciągu 30 sec zgon i w kimę ... A te streszczenie jest totalnie do bani. Autor w ogóle nie przedstawia nam miejsca akcji , oraz opisu bohaterów . Po prostu żenada , nawet Muflon jest zawiedziony.
    Jurek CHwastywil (Putin {at} o2.pl)

  • Kiedy przeczytałam zamieszczone tutaj komenatrze krew się we mnie zaczęła gotować. Jestem wielką wielbicielką tej powieści i uważam ją za jedną z najlepszych. Lektury szkolne są różne, lepsze i gorsze. Każdemu może podobać się co innego ale wypisywanie tak nieprzychylnych opinii o powieści nagrodzonej Noblem nie jest na miejscu. Język być może jest trudny, szczególnie dla kogoś, kto nie myśli czytając. Lektury takie jak "Chłopi" czy "Potop" wymagają pewnego wysiłku intelektualnego. Przykre ale prawdziwe...
    Ewelina ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: