Rozdzia IV

Niedziela. Kuba pilnowa inwentarza i uczy niech皻nego Witka pacierza. Wystrojeni ludzie ju szli do ko軼io豉. Kuba pobieg na plebani zanie嗆 ksi璠zu kilka kuropatw, za co otrzyma „ca陰 z這t闚k” oraz b這gos豉wie雟two od dobrodzieja. Rozradowany poszed do ko軼io豉 i stan掖 z przodu, tam gdzie w鎩t i najbogatsi gospodarze, przez co us造sza kilka s堯w nagany. Modli si 瘸rliwie, a w czasie kazania wpatrywa si w ksi璠za, jak w jakiego Archanio豉.

Kap豉n tak 瘸rliwie wzywa do nawr鏂enia, 瞠 po ca造m ko軼iele rozszed si 瘸這sny p豉cz wiernych. Gdy Jambro篡 zbiera ofiar, Kuba rzuci sw鎩 pieni捫ek i d逝go wybiera reszt, jak to czyni gospodarze. Potem podczas procesji szed blisko nios帷ych baldachim i 酥iewa g這郾o w uniesieniu.


Po procesji wszyscy zbierali si na przyko軼ielnym „sm皻arzu”. Kuba nie 酥ieszy si wyj徠kowo na obiad i sta z reszt, rozgl康aj帷 si naoko這 i rozmawiaj帷 ze znajomymi. W鈔鏚 zebranych sta kowal, na kt鏎ego co i rusz spogl康a Boryna, boj帷 si gadania zi璚ia. Jednak Jagna odci庵n窸a wzrok Ma熥a, sz豉 powoli z matk, pi瘯na i strojna. Kobieta rozgl康a豉 si naoko這, a gdy jej oczy ujrza造 Antka, obla豉 si rumie鎍em.

Obiad u Boryn闚 by d逝gi i smaczny. J霩ia tego dnia robi豉 za gospodyni, wi璚 tylko chwilami przysiada豉 na 豉wie. Boryna zagadn掖 Kub o wizyt u ksi璠za, ten z zapa貫m wszystko opowiedzia. Wszyscy w陰czyli si w rozmow o ksi捫kach i gazetach, kt鏎e czyta ksi康z, co doprowadzi這 do kolejnej k堯tni mi璠zy ojcem a synem:

- I kowal z m造narzem trzymaj gazet.
- I... to i taka kowalowa gazeta! - rzek ur庵liwie Boryna.
- Takutka sama kiej ksi篹a - powiedzia ostro Antek.
- Czyta貫? Wiesz?
- Czyta貫m i wiem, a bo raz!
- I nie zm康rza貫 nic z tego, 瞠 si zadajesz z kowalem.
- La ojca to ino ten m康ry, co chocia z p馧w堯czek ma abo i ogon闚 krowich z mendel.
- Zawrzyj g瑿, p鏦im dobry! A to ino okazji szuka, 瞠by si k造幡i! Chleb ci to rozpiera,
widz... m鎩 chleb...
- O軼i on mi ju stoi we grdyce, o軼i...
- Szukaj se lepszego, na Hanczynych trzech morgach b璠ziesz jad bu趾i.
- B璠 瘸r ziemniaki, ale mi ich nikt鎩 nie wym闚i.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 - 

  Dowiedz si wi璚ej
1  Ch這pi - szczeg馧owy plan wydarze
2  Antek Boryna
3  Ch這pi, Wiosna - streszczenie



Komentarze
artyku / utw鏎: Ch這pi - streszczenie


  • Czy chlopi to dzielo? Uwazam, ze to swietny temat na rozprawke:D oczywiscie neguje teze:) tak dla jasnosci: posag Dawida jest dzielem i nie wyobrazam sobie chlopa z pola jako ideal wsrod bytow. niestety w liceach walkuje sie te lekture i pewnie juz tak zostanie;/ najwidzoczniej jestem zbyt wrazliwy zeby wczuc sie w taki "ordynarny i rubaszny klimat"
    nikt ()

  • Mieszkam jakie 15 km od Lipcy Reymontowskich- miejsca akcji utworu. My郵,瞠 neiwiele tam sie zmieni這, wie jest naprawde bardzo zacofana ale pomimo wszystko bardzo tradycyjna, dodatkowo co roku odbywaj tam si za郵ubiny Jagny z Boryn. Natomiast ksi捫ka jest zbyt monotonna i cie磬o si j czyta.
    Sylwia (Sylwuniaa1615 {at} wp.pl)

  • no jak dla mnie mo瞠 i jest "arcydzie貫m" ale na maturze nie powinno by Ch這p闚 jak i Potopu ... to jest m瘯a... a nie pisanie o tym pracy... nie wa積e czy jest pi瘯ne czy nie powinno by wywalone i tyle!
    me ()

  • "(...)ordynarny spos鏏 wyra瘸nia si ch這p闚, ich awanturnictwo, prymitywno嗆, zawi嗆, s czym urzekaj帷ym?" Dziwne by by這, gdyby przedstawiciele spo貫czno軼i ch這pskiej pos逝giwaliby si j瞛ykiem wyszukanym, literackim. J瞛yk musi by dostosowany do postaci. Prosty ch這p nie mo瞠 u篡wa trudnych wyraz闚, wys豉wia si w spos鏏 wr璚z poetycki, bo brzmia這by to nienaturalnie. To chyba logiczne. ;)
    Anonim ()

  • Doprawdy, nie rozumie jak mozna napisac cos takiego jak 'kupa gnoju', na temat tej wlasnie ksiazki. Tylko ktos naprawde nie bardzo madry mogl to napisac. Chlopi sa prawdziwym arcydzielem, moze nie dla tomcia, bo ma bardzo techniczny umysl, ale dla Polaka to jak najbardziej.
    bozena ()

  • Powie嗆 ta jest arcydzie貫m, jest doskona造m obrazem przedstawiaj帷ym.. kup gnoju. C騜, o wiele lepiej czyta這 mi si "Ludzi Bezdomnych", tam 疾romski u篡wa pi瘯nego j瞛yka, tu za.. czy naprawd 闚 ordynarny spos鏏 wyra瘸nia si ch這p闚, ich awanturnictwo, prymitywno嗆, zawi嗆, s czym urzekaj帷ym? Niespecjalnie. Ksi捫ka nie jest nudna, co to, to nie. Budzi jednak we mnie pewien... niesmak.
    Ya yeti ()

  • Z pocz徠ku by豉m przera穎na, bo wszyscy tak m闚i, 瞠 "Ch這pi" to tacy ci篹cy i w og鏊e... A jednak dos這wnie jak zacz窸am czyta, to trudno mi sie by這 oderwa :D Moim ostatnim marzeniem jest poprzebywa par dni na takiej tradycyjnej, polskiej wsi sprzed stu lat... Wiec ksi您ka bardzo mi si podoba, p鏦i co ;) A co streszczenie: jest tylko par b喚d闚, ale nie w tre軼i, tylko w formie... Ale to moje jedyne zastrze瞠nie ;)
    Nasty (nasty929 {at} op.pl)

  • Osobi軼ie uwa瘸m, 瞠 ksi捫ka jest dzie貫m i to nie byle jakim. Chocia mo積a by j nieco skr鏂i, zbyt d逝gie opisy przyrody nie u豉twiaj skupienia uwagi na w徠ku czytanym wcze郾iej. Ksi捫ka jest rozleg豉 w czasie, natomiast je郵i dochodzimy ju do momentu jakiego konkretnego w徠ku potrafi wci庵n望:)
    Lenka ()

  • swietnie.. tylko daltego, ze komus sie nie podoba ta ksiazka(ja tez nale輳 do tych osob) od razu piszecie, ze jestesmy nie czuli na piekno jezyka. nie zgadzam sie z tym to tylko 1 ksiazka..moze sie komus podoba co innego i piekna nie dostrzega w nudnych historyjkach o chlopach. lubie bardzo historie i rzumiem ze tak wygladalo kiedys zycie na polskich wsiach, ale ta ksiazka wyjatkowo mnie meczyla...
    Paulina ()



Dodaj komentarz (komentarz mo瞠 pojawi si w serwisie z op騧nieniem)


Imi:
E-mail:
Tytu:
Komentarz:
 





Tagi: