Trumna jecha豉 w po鈔odku, u這穎na na s這mie wysoko, 瞠 j ci璕iem i wszystkie mieli na oczach, a tu za ni wlek豉 si rodzina srodze zawodz帷 p豉czem i j瘯ami, za pobok i kaj gdzie kto wzi掖 miejsce, ci瘺i豉 si ca豉 wie, w niema造m smutku a cicho軼i id帷a. 疾 nawet chore i kalekie nie osta造 w cha逝pach.

Nawet dziedzic do陰czy do pochodu i szed z ludem 瞠gna najznakomitszego gospodarza we wsi. Na pogrzebie ludzie p豉kali szczerze 瘸逝j帷 zmar貫go i jego rodziny. Potem rozchodzili si przy d德i瘯ach bij帷ych dzwon闚 do izby Borynowej na styp. A tam niczego nie zabrak這 ni smacznego jedzeni, ni gorza趾i; komentowano, 瞠 stypa by豉 okaza豉, jak niejedno wesele. Jak zawsze w wi瘯szym zgromadzeniu rozmawiano o zmar造m, bie膨cych zdarzeniach oraz s御iadach. Przeniesiono si p騧niej do karczmy, a w domu kobiety op豉kiwa造 Boryn.


Rozdzia II

W dzie 鈍i皻ego Piotra i Paw豉 obywa si w Lipcach odpust. Antka wci捫 nie wypu軼ili z wi瞛ienia. Do wsi zjecha這 si mn鏀two ludu, handlarzy 鈍i皻o軼iami, dziad闚 i innych. S造cha by這 odg這s katarynki. Ko軼i馧 a p瘯a w szwach podczas Mszy, podczas kt鏎ej „spad造 zapowiedzie Szymka Dominikowej z Nastusi”, co p騧niej ch皻nie komentowano. Tymczasem Niemcy wynosili si z Podlasia, nie poszcz窷ci這 si im tam. Ch這pi 瞠gnali ich nieprzyjemnymi docinkami. Pojawi si r闚nie dziedzic, kt鏎y teraz przymilnie rozmawia z mieszka鎍ami Lipiec, bo chcia z nimi ubi dobry interes.

W t逝mie dostrze穎no te Jasia organist闚, szczeg鏊nie Jagn zainteresowa ten widok. Natomiast do niej ponownie zaleca si Mateusz. Na odpust przyby這 wiele dziad闚 瞠braczych, Hanka rozdaj帷 im ja軛u積, dostrzeg豉 w pewnym momencie w鈔鏚 nich w豉snego ojca. Kobieta by豉 w szoku, kaza豉 ojcu natychmiast wraca do domu – jaki to by dla niej wstyd. Na to dobrotliwy ojciec odpowiedzia:

Nie p鏚e... Ju to sobie z dawna umy郵i貫m... Co wama mam ci篹y, kiej dobre ludzie wspomog... We 鈍iat se poci庵ne z drugimi... 鈍i皻e miejsca obacze... co nowego si prze wiem... Jeszczech wama spory grosz przyniese... Na軼i z這t闚k, kup jakiego cudaka la Pietrusia... kup...


Hanka nie mog豉 si z tym pogodzi, posz豉 do Weronki, nakrzycza豉 na siostr, 瞠 ojca g這dzi豉, itd. Jednak ta si nie da豉, biednie u niej by這, sama nie mia豉, co do garnka w這篡. Kobiety musia造 si pogodzi, z wyborem ojca.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 - 

  Dowiedz si wi璚ej
1  G堯wne w徠ki Ch這p闚
2  Problem gatunku
3  Zbiorowo嗆 jako bohater "Ch這p闚"



Komentarze
artyku / utw鏎: Ch這pi - streszczenie


  • Czy chlopi to dzielo? Uwazam, ze to swietny temat na rozprawke:D oczywiscie neguje teze:) tak dla jasnosci: posag Dawida jest dzielem i nie wyobrazam sobie chlopa z pola jako ideal wsrod bytow. niestety w liceach walkuje sie te lekture i pewnie juz tak zostanie;/ najwidzoczniej jestem zbyt wrazliwy zeby wczuc sie w taki "ordynarny i rubaszny klimat"
    nikt ()

  • Mieszkam jakie 15 km od Lipcy Reymontowskich- miejsca akcji utworu. My郵,瞠 neiwiele tam sie zmieni這, wie jest naprawde bardzo zacofana ale pomimo wszystko bardzo tradycyjna, dodatkowo co roku odbywaj tam si za郵ubiny Jagny z Boryn. Natomiast ksi捫ka jest zbyt monotonna i cie磬o si j czyta.
    Sylwia (Sylwuniaa1615 {at} wp.pl)

  • no jak dla mnie mo瞠 i jest "arcydzie貫m" ale na maturze nie powinno by Ch這p闚 jak i Potopu ... to jest m瘯a... a nie pisanie o tym pracy... nie wa積e czy jest pi瘯ne czy nie powinno by wywalone i tyle!
    me ()

  • "(...)ordynarny spos鏏 wyra瘸nia si ch這p闚, ich awanturnictwo, prymitywno嗆, zawi嗆, s czym urzekaj帷ym?" Dziwne by by這, gdyby przedstawiciele spo貫czno軼i ch這pskiej pos逝giwaliby si j瞛ykiem wyszukanym, literackim. J瞛yk musi by dostosowany do postaci. Prosty ch這p nie mo瞠 u篡wa trudnych wyraz闚, wys豉wia si w spos鏏 wr璚z poetycki, bo brzmia這by to nienaturalnie. To chyba logiczne. ;)
    Anonim ()

  • Doprawdy, nie rozumie jak mozna napisac cos takiego jak 'kupa gnoju', na temat tej wlasnie ksiazki. Tylko ktos naprawde nie bardzo madry mogl to napisac. Chlopi sa prawdziwym arcydzielem, moze nie dla tomcia, bo ma bardzo techniczny umysl, ale dla Polaka to jak najbardziej.
    bozena ()

  • Powie嗆 ta jest arcydzie貫m, jest doskona造m obrazem przedstawiaj帷ym.. kup gnoju. C騜, o wiele lepiej czyta這 mi si "Ludzi Bezdomnych", tam 疾romski u篡wa pi瘯nego j瞛yka, tu za.. czy naprawd 闚 ordynarny spos鏏 wyra瘸nia si ch這p闚, ich awanturnictwo, prymitywno嗆, zawi嗆, s czym urzekaj帷ym? Niespecjalnie. Ksi捫ka nie jest nudna, co to, to nie. Budzi jednak we mnie pewien... niesmak.
    Ya yeti ()

  • Z pocz徠ku by豉m przera穎na, bo wszyscy tak m闚i, 瞠 "Ch這pi" to tacy ci篹cy i w og鏊e... A jednak dos這wnie jak zacz窸am czyta, to trudno mi sie by這 oderwa :D Moim ostatnim marzeniem jest poprzebywa par dni na takiej tradycyjnej, polskiej wsi sprzed stu lat... Wiec ksi您ka bardzo mi si podoba, p鏦i co ;) A co streszczenie: jest tylko par b喚d闚, ale nie w tre軼i, tylko w formie... Ale to moje jedyne zastrze瞠nie ;)
    Nasty (nasty929 {at} op.pl)

  • Osobi軼ie uwa瘸m, 瞠 ksi捫ka jest dzie貫m i to nie byle jakim. Chocia mo積a by j nieco skr鏂i, zbyt d逝gie opisy przyrody nie u豉twiaj skupienia uwagi na w徠ku czytanym wcze郾iej. Ksi捫ka jest rozleg豉 w czasie, natomiast je郵i dochodzimy ju do momentu jakiego konkretnego w徠ku potrafi wci庵n望:)
    Lenka ()

  • swietnie.. tylko daltego, ze komus sie nie podoba ta ksiazka(ja tez nale輳 do tych osob) od razu piszecie, ze jestesmy nie czuli na piekno jezyka. nie zgadzam sie z tym to tylko 1 ksiazka..moze sie komus podoba co innego i piekna nie dostrzega w nudnych historyjkach o chlopach. lubie bardzo historie i rzumiem ze tak wygladalo kiedys zycie na polskich wsiach, ale ta ksiazka wyjatkowo mnie meczyla...
    Paulina ()



Dodaj komentarz (komentarz mo瞠 pojawi si w serwisie z op騧nieniem)


Imi:
E-mail:
Tytu:
Komentarz:
 





Tagi: