Rano drogi do Tymonowa zape軟i造 si lud幟i zmierzaj帷ymi na jarmark.

Tyla narodu sz這, jakby wie ca豉 wychodzi豉.
Szli gospodarze, co biedniejsi, sz造 kobiety, sz造 parobki i dziewczyny, i komornicy te szli, a i biedota sama – najemnicy tego ci庵n瘭i, bo jarmark to by ten, na kt鏎ym godzono si do rob鏒 i zmieniano s逝瘺y.


Od Boryn闚 na jarmark pojecha Antek z pszenic i koniczyn, a J霩ia z Hank pogna造 macior i wieprzka. Maciej poszed p騧niej na piechot, bo liczy, 瞠 si z kim zabierze po drodze. Sta這 si nie inaczej, spotka organist, kt鏎y zaproponowa podw霩k. Na wozie siedzia r闚nie Ja, kt鏎y przyjecha ze szko造 specjalnie na jarmark. Okaza這 si, 瞠 syn organisty po sko鎍zeniu szko造 ma i嗆 na ksi璠za. M篹czy幡i troch ponarzekali na ci篹kie czasy.


Niebawem z przodu ukaza si w霩 Dominikowej. Kiedy organista ich wymija, Boryna a si obejrza i krzykn 瘸rtobliwie: „Sp騧nita si!”. Jagna tylko odkrzykn窸a z u鄉iechem, 瞠 zd捫. Ja od razu zwr鏂i uwag na urod dziewczyny, natomiast organista do嗆 pogardliwie wyrazi si o Jagnie, co nie spodoba這 si Borynie. Gdy tylko dojechali do miasteczka podzi瘯owa za podwiezienie i po瞠gna si.

Jarmark by wielki, kolorowy i g這郾y. Czego tam nie by這: i pszenica, i zwierz皻a, i ksi捫ki nabo積e, i zabawki, i czego tylko dusza zapragn窸a. Boryna szybko odnalaz c鏎k i synow, dowiedzia si, 瞠 jeszcze nie sprzeda造 鈍ini, bo ma這 daj. Potem pocz掖 szuka Antka. Zobaczy go siedz帷ego na workach i twardo targuj帷ego si z 砰dami. Boryna oznajmi synowi, 瞠 idzie do pisarza z這篡 skarg na dw鏎, bo to z ich winy pad豉 „jego graniasta”.

Opowiedzia wszystko pisarzowi, ten troch podkolorowa ca陰 histori, napisa skarg i zgodzi si wyst瘼owa w s康zie, je郵i sprawa przejdzie. Boryna po瞠gna si i poszed z powrotem na jarmark, a tam natkn si na Jagn, wybieraj帷 kapelusze. Dziewczyna zacz窸a si go radzi, Boryna wykorzysta okazj i zacz掖 dziewczyn czarowa, a si zawstydzi豉. Zaprasza j na w鏚k, ale nie chcia豉, poszed wi璚 przed ni, by torowa jej drog w鈔鏚 t逝mu.

Gdy doszli do stoisk z p堯tnami, dziewczyna a wzdycha z zachwytu nad wst捫kami, chustami. Boryna ca造 czas towarzyszy Jagnie, chcia jej nawet kupi wst捫k, ale si nie zgodzi豉. Maciej jednak nie da za wygran i odchodz帷 ofiarowa dziewczynie jedwabn chust i wst捫k, kupione, kiedy nie patrzy豉. Jagna nagle zobaczy豉 瞠brz帷 Agat, porozmawia造 chwile.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 - 

  Dowiedz si wi璚ej
1  Problem gatunku
2  Biografia W豉dys豉wa Stanis豉wa Reymonta
3  Ch這pi - szczeg馧owy plan wydarze



Komentarze
artyku / utw鏎: Ch這pi - streszczenie


  • Czy chlopi to dzielo? Uwazam, ze to swietny temat na rozprawke:D oczywiscie neguje teze:) tak dla jasnosci: posag Dawida jest dzielem i nie wyobrazam sobie chlopa z pola jako ideal wsrod bytow. niestety w liceach walkuje sie te lekture i pewnie juz tak zostanie;/ najwidzoczniej jestem zbyt wrazliwy zeby wczuc sie w taki "ordynarny i rubaszny klimat"
    nikt ()

  • Mieszkam jakie 15 km od Lipcy Reymontowskich- miejsca akcji utworu. My郵,瞠 neiwiele tam sie zmieni這, wie jest naprawde bardzo zacofana ale pomimo wszystko bardzo tradycyjna, dodatkowo co roku odbywaj tam si za郵ubiny Jagny z Boryn. Natomiast ksi捫ka jest zbyt monotonna i cie磬o si j czyta.
    Sylwia (Sylwuniaa1615 {at} wp.pl)

  • no jak dla mnie mo瞠 i jest "arcydzie貫m" ale na maturze nie powinno by Ch這p闚 jak i Potopu ... to jest m瘯a... a nie pisanie o tym pracy... nie wa積e czy jest pi瘯ne czy nie powinno by wywalone i tyle!
    me ()

  • "(...)ordynarny spos鏏 wyra瘸nia si ch這p闚, ich awanturnictwo, prymitywno嗆, zawi嗆, s czym urzekaj帷ym?" Dziwne by by這, gdyby przedstawiciele spo貫czno軼i ch這pskiej pos逝giwaliby si j瞛ykiem wyszukanym, literackim. J瞛yk musi by dostosowany do postaci. Prosty ch這p nie mo瞠 u篡wa trudnych wyraz闚, wys豉wia si w spos鏏 wr璚z poetycki, bo brzmia這by to nienaturalnie. To chyba logiczne. ;)
    Anonim ()

  • Doprawdy, nie rozumie jak mozna napisac cos takiego jak 'kupa gnoju', na temat tej wlasnie ksiazki. Tylko ktos naprawde nie bardzo madry mogl to napisac. Chlopi sa prawdziwym arcydzielem, moze nie dla tomcia, bo ma bardzo techniczny umysl, ale dla Polaka to jak najbardziej.
    bozena ()

  • Powie嗆 ta jest arcydzie貫m, jest doskona造m obrazem przedstawiaj帷ym.. kup gnoju. C騜, o wiele lepiej czyta這 mi si "Ludzi Bezdomnych", tam 疾romski u篡wa pi瘯nego j瞛yka, tu za.. czy naprawd 闚 ordynarny spos鏏 wyra瘸nia si ch這p闚, ich awanturnictwo, prymitywno嗆, zawi嗆, s czym urzekaj帷ym? Niespecjalnie. Ksi捫ka nie jest nudna, co to, to nie. Budzi jednak we mnie pewien... niesmak.
    Ya yeti ()

  • Z pocz徠ku by豉m przera穎na, bo wszyscy tak m闚i, 瞠 "Ch這pi" to tacy ci篹cy i w og鏊e... A jednak dos這wnie jak zacz窸am czyta, to trudno mi sie by這 oderwa :D Moim ostatnim marzeniem jest poprzebywa par dni na takiej tradycyjnej, polskiej wsi sprzed stu lat... Wiec ksi您ka bardzo mi si podoba, p鏦i co ;) A co streszczenie: jest tylko par b喚d闚, ale nie w tre軼i, tylko w formie... Ale to moje jedyne zastrze瞠nie ;)
    Nasty (nasty929 {at} op.pl)

  • Osobi軼ie uwa瘸m, 瞠 ksi捫ka jest dzie貫m i to nie byle jakim. Chocia mo積a by j nieco skr鏂i, zbyt d逝gie opisy przyrody nie u豉twiaj skupienia uwagi na w徠ku czytanym wcze郾iej. Ksi捫ka jest rozleg豉 w czasie, natomiast je郵i dochodzimy ju do momentu jakiego konkretnego w徠ku potrafi wci庵n望:)
    Lenka ()

  • swietnie.. tylko daltego, ze komus sie nie podoba ta ksiazka(ja tez nale輳 do tych osob) od razu piszecie, ze jestesmy nie czuli na piekno jezyka. nie zgadzam sie z tym to tylko 1 ksiazka..moze sie komus podoba co innego i piekna nie dostrzega w nudnych historyjkach o chlopach. lubie bardzo historie i rzumiem ze tak wygladalo kiedys zycie na polskich wsiach, ale ta ksiazka wyjatkowo mnie meczyla...
    Paulina ()



Dodaj komentarz (komentarz mo瞠 pojawi si w serwisie z op騧nieniem)


Imi:
E-mail:
Tytu:
Komentarz:
 





Tagi: