
| Tyla narodu szło, jakby wieś cała wychodziła. Szli gospodarze, co biedniejsi, szły kobiety, szły parobki i dziewczyny, i komornicy też szli, a i biedota sama – najemnicy tegoż ciągnęli, bo jarmark to był ten, na którym godzono się do robót i zmieniano służby. |
|
Wersja do druku
Wyślij znajomemu
Popraw/rozbuduj artykuł