Chłopi - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Boryna idąc do Antka, spotkał kowala, który zaraz zaczął upominać się o swoje. Ale Boryna upierał się, że nic nie jest zięciowi winien. Poszli napić się wódki. W karczmie kowal znowu zaczął rozmowę o przepisaniu ziemi, na co Boryna oznajmił, że nic nie da póki żyw, a jak zechce to się i ożeni. Ale nieco uspokojony gospodarz obiecał kowalowi ciołka po graniastej. Rozeszli się do swoich. Jarmark dobiegał końca.

Rozdział VI

„Deszcz się rozpadał na dobre”. Cały świat zrobił się szary i smutny. Nastała powszechna cisza. Tego dnia cała wieś wycinała kapustę. Pod wieczór Jagna i Szymek kończyli swoją pracę, a Józia z Hanką swoją. Jagustynka zaczęła pytać o śluby, tak zeszło na ewentualny ponowny ożenek Boryny. Jagna słuchała w ciszy sprzeciwów Józi i Hanki. Kobiety umówiły się jeszcze „na obieranie” i rozeszły się do domów.

W drodze powrotnej Jagna spotkała Antka, oboje szli dziwnie zmieszaniu, a młody Boryna namawiał dziewczynę by przyszła „w niedzielę na muzykę do Kłebów”. Jagna wahała się, ale po gorących zachętach Antka obiecała przyjść. W domu Jagna zastała starego człowieka –wędrownika świętego od grobu Jezusowego. Starzec właśnie wychodził, ale zapowiedział, że pewnie jeszcze wróci.

Tymczasem przybył Jambroży. Poopowiadał trochę nowin, podano kolacja, po czym synowie Dominikowej „jak zwykle zajęli się sprzątaniem, myciem naczyń i obrządkiem”, a Jagna siadła z Jambrożym przed kominem. Starzec począł wypytywać Jagnę, czy kto się starał o jej rękę, itd. Komplementował dziewczynę, by zaraz wybadać, czy byłaby przychylna Borynie. Dominikowa zachęcona perspektywą dużego zapisu, powiedziała, żeby przysyłali swaty. Jagnie było wszystko jedno, zrobi, co matka każe. Zadowolony Jambroży poszedł od razu do Boryny. Dominikowa pytała potem córki, jak jej się ta propozycja podoba, ale Jagna jakby nie słuchała, siedziała zamyślona:

A bo to jej źle było przy matce? Robiła, co chciała, i nikt jej marnego słowa nie powiedział. Co ją tam obchodziły gronta, co zapisy, a majątki – tyle, co nic, abo i mąż? Mało to chłopów latało za nią? – niechby tylko chciała, to choćby wszystkie na jedną noc się zlecą...(...) jak matka każą, to pójdzie za Borynę... Juści, że go nawet woli od innych, bo kupił jej wstążkę i chustkę... juści... ale i Antek by kupił to samo... a i inne może... żeby tylko miały Borynowe pieniądze... każden dobry... i wszystkie razem... a bo ona ma głowę, żeby wybierać? Matki w tym głowa, żeby zrobić, jak potrza...

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 - 


  Dowiedz się więcej
1  Władysław Reymont - charakterystyka twórczości
2  Chłopi - ramowy plan wydarzeń
3  Chłopi, Zima - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Chłopi - streszczenie


  • "czy naprawdę ów ordynarny sposób wyrażania się" " Budzi jednak we mnie pewien... niesmak." Myślałby kto, że tacy delikatni jesteście. Sama arystokracja :P. Bez przesady, to już gimnazjaliści wyrażają się bardziej orydynarnie niż bohaterowie "Chłopów".
    mała ()

  • beznadziejna lektura. nikt juz i tak nie czyta ksiazek tylko wbija na klp i czyta streszczenia. mamy XXI WIEK ! tego sie nie da czytac. przeczytalem pol tomu I i nic nie zrozumialem. TOTALNIE NIC. beznadzieja totalna. próbowałem się skupić ile mogę - nie ma ch...
    kmg ()

  • Bożeno, widać u Ciebie wiejskie zaciągi "nie rozumie" chociażby, a i z gramatyką nie jesteś za pan brat. Czy Reymont powinien dostać nobla za chłopów? Jak najbardziej. Czy należy katować wszystkich licealistów tym dziełem? ZDECYDOWANIE NIE.
    Jakub (kladechujanato {at} gmail.com)

  • ARCYDZIEŁO my ass... gdybym tylko mogła, to przeniosłabym się w czasie i zdzieliła tego całego Reymonta po glowie, że mu się zachciało pisać dyrdymały o wieśniakach, które my musimy przerabiać w szkole.
    Klaudia ()

  • Ja mieszkam w Polsce i wielu słów nie rozumiem!... Przerażające jest to 'wiejskie' słownictwo, ale nie w dialogach, tylko w opisach. -rozumiem, że chłop mówi po swojemu, ale musi też po swojemu chodzić ,siać i jeździć? I przy tym trzeba jednak tłumaczenia "z 'polskiego' na polskie".
    Gal Anonim ( 1 {at} 1.1)

  • Chłopów czytać nie zamierzałam. Po przebrnięciu przez 40 stron pierwszej części stwierdziłam, że Reymont jest nienormalny. Jednak założyłam się z moją nauczycielką od polskiego, że w dwa dni przebrnę przez Jesień. Chcąc nie być w tym zakładzie przegraną, dopięłam swego. Pokochałam Chłopów i po maturze czytam resztę, bo jestem na podstawie z polskiego. Da się ich polubić, a całe to gadanie o języku to tylko wymówka. Wystarczy przebrnąć przez 50 stron, bo potem się wtapiamy w to środowisko językowe. Nie sztuką jest oceniać książkę po dwóch zdaniach pierwszej strony. :)
    jotce ()

  • Nie rozumiem, dlaczego się tak czepiacie tej książki. Jako jedną z niewielu lektur przeczytałam ją zamiast samego streszczenia, z rozpędu przeczytałam nawet jeszcze "Zimę" ;) a po maturze zamierzam przeczytać całą do końca. Jest naprawdę w porządku bo coś się tam dzieje, język czasem trochę trudniejszy ale da się generalny sens zrozumieć, i - co dla mnie najważniejsze - nie opisuje przeżyć wewnętrznych bohaterów albo poglądów na tematy narodowe na kilkanaście stron :)
    Paulina ()

  • Nie no panie i panowie tego się nawet nie da czytać. To jest taka porażka , że trudno to opisać . Próbuje przeczytać samą jesień a tu w ciągu 30 sec zgon i w kimę ... A te streszczenie jest totalnie do bani. Autor w ogóle nie przedstawia nam miejsca akcji , oraz opisu bohaterów . Po prostu żenada , nawet Muflon jest zawiedziony.
    Jurek CHwastywil (Putin {at} o2.pl)

  • Kiedy przeczytałam zamieszczone tutaj komenatrze krew się we mnie zaczęła gotować. Jestem wielką wielbicielką tej powieści i uważam ją za jedną z najlepszych. Lektury szkolne są różne, lepsze i gorsze. Każdemu może podobać się co innego ale wypisywanie tak nieprzychylnych opinii o powieści nagrodzonej Noblem nie jest na miejscu. Język być może jest trudny, szczególnie dla kogoś, kto nie myśli czytając. Lektury takie jak "Chłopi" czy "Potop" wymagają pewnego wysiłku intelektualnego. Przykre ale prawdziwe...
    Ewelina ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: