Tymczasem wpad豉 J霩ia z zaproszeniem na obieranie nast瘼nego dnia.

Rozdzia VII

Nasta kolejny dzie deszczowej pogody, wszyscy siedzieli w cha逝pach. Jagnie od rana by這 jako sm皻nie, nie mog豉 znale潭 sobie miejsca, niecierpliwie czeka豉 na wieczorne "obieranie" u Boryn闚. Nagle do cha逝py wszed Mateusz, ten sam o kt鏎ego Jagn pomawiano najwi璚ej, „瞠 z nim w sadzie nocami si schodzi, a cz瘰to i gdzie indziej puszcza...”. M篹czyzna porwa dziewczyn i zacz掖 j ca這wa. Oszo這miona Jagna bezskutecznie pr鏏owa豉 si wyrywa. Na szcz窷cie nadszed J璠rzej, a potem matka, kt鏎a przegoni豉 parobka. Czas ju by這 si ubiera i i嗆 do Boryn闚.


U Boryny ju by這 sporo ludzi.
Ogie buzowa si na kominie i roz鈍ietla ogromn izb, a l郾i造 si szk豉 od obraz闚 i ko造sa造 si te 鈍iaty, czynione z kolorowych op豉tk闚 i na nitkach wisz帷e u czarnych, okopconych belek; na 鈔odku izby le瘸豉 kupa czerwonej kapusty, a w p馧kole, szeroko zatoczone, twarzami do ognia, siedzia造 rz璠em dziewczyny i kilka kobiet starszych - obiera造 z li軼i kapust, a g堯wki rzuca造 na rozes豉n pod oknem p豉cht.
Jagu ogrza豉 r璚e przy kominie, ostawi豉 trepy pod oknem i siad豉 zaraz z kraju przy starej Jagustynce, i j窸a si roboty.


Zacz窸y si rozmowy. Wszyscy cieszyli si, 瞠 Mateusz wr鏂i, bo b璠zie mia kto przygrywa przy robocie. M闚iono te o Rochu, starym w璠rowniku (by podobno u Grobu Jezusowego), kt鏎y po trzech latach nieobecno軼i zawita do Lipiec. By to bardzo dziwny cz這wiek, m闚i帷y wieloma j瞛ykami, nie przyj掖 go軼iny od ksi璠za, bo uwa瘸, 瞠 jego miejsce z ludem, a nie "na pokojach". Od ludzi tylko kapk mleka przyjmowa i kawa貫k chleba.

Z wdzi璚zno軼i uczy wiejskie dzieci. Rozmowy trwa造, a tymczasem do cha逝py wpad豉 „Nastusia Go喚bianka, Mateusza siostra” z wiadomo軼i, 瞠 m造narzowi konie ukradli jakie „trzy pacierze temu”. Zacz窸y si liczne komentarze, kt鏎e przerwa這 wej軼ie Boryny. Nakryto do sto逝. Po posi趾u nasta豉 chwila przerwy przed powrotem do pracy. Wtedy do izby wszed Roch z b這gos豉wie雟twem na ustach. Kto zacz掖 gra tak rzewnie, 瞠 Jagnie ze wzruszenia zacz窸y p造n望 透y. Nagle za oknem zawy pies, kto przyci掖 mu nog, Roch wsta uwolni psa, bo:

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 - 

  Dowiedz si wi璚ej
1  W豉dys豉w Reymont - kalendarium tw鏎czo軼i
2  Znaczenie ziemi w Ch這pach Reymonta
3  Ch這pi, Zima - streszczenie



Komentarze
artyku / utw鏎: Ch這pi - streszczenie


  • Czy chlopi to dzielo? Uwazam, ze to swietny temat na rozprawke:D oczywiscie neguje teze:) tak dla jasnosci: posag Dawida jest dzielem i nie wyobrazam sobie chlopa z pola jako ideal wsrod bytow. niestety w liceach walkuje sie te lekture i pewnie juz tak zostanie;/ najwidzoczniej jestem zbyt wrazliwy zeby wczuc sie w taki "ordynarny i rubaszny klimat"
    nikt ()

  • Mieszkam jakie 15 km od Lipcy Reymontowskich- miejsca akcji utworu. My郵,瞠 neiwiele tam sie zmieni這, wie jest naprawde bardzo zacofana ale pomimo wszystko bardzo tradycyjna, dodatkowo co roku odbywaj tam si za郵ubiny Jagny z Boryn. Natomiast ksi捫ka jest zbyt monotonna i cie磬o si j czyta.
    Sylwia (Sylwuniaa1615 {at} wp.pl)

  • no jak dla mnie mo瞠 i jest "arcydzie貫m" ale na maturze nie powinno by Ch這p闚 jak i Potopu ... to jest m瘯a... a nie pisanie o tym pracy... nie wa積e czy jest pi瘯ne czy nie powinno by wywalone i tyle!
    me ()

  • "(...)ordynarny spos鏏 wyra瘸nia si ch這p闚, ich awanturnictwo, prymitywno嗆, zawi嗆, s czym urzekaj帷ym?" Dziwne by by這, gdyby przedstawiciele spo貫czno軼i ch這pskiej pos逝giwaliby si j瞛ykiem wyszukanym, literackim. J瞛yk musi by dostosowany do postaci. Prosty ch這p nie mo瞠 u篡wa trudnych wyraz闚, wys豉wia si w spos鏏 wr璚z poetycki, bo brzmia這by to nienaturalnie. To chyba logiczne. ;)
    Anonim ()

  • Doprawdy, nie rozumie jak mozna napisac cos takiego jak 'kupa gnoju', na temat tej wlasnie ksiazki. Tylko ktos naprawde nie bardzo madry mogl to napisac. Chlopi sa prawdziwym arcydzielem, moze nie dla tomcia, bo ma bardzo techniczny umysl, ale dla Polaka to jak najbardziej.
    bozena ()

  • Powie嗆 ta jest arcydzie貫m, jest doskona造m obrazem przedstawiaj帷ym.. kup gnoju. C騜, o wiele lepiej czyta這 mi si "Ludzi Bezdomnych", tam 疾romski u篡wa pi瘯nego j瞛yka, tu za.. czy naprawd 闚 ordynarny spos鏏 wyra瘸nia si ch這p闚, ich awanturnictwo, prymitywno嗆, zawi嗆, s czym urzekaj帷ym? Niespecjalnie. Ksi捫ka nie jest nudna, co to, to nie. Budzi jednak we mnie pewien... niesmak.
    Ya yeti ()

  • Z pocz徠ku by豉m przera穎na, bo wszyscy tak m闚i, 瞠 "Ch這pi" to tacy ci篹cy i w og鏊e... A jednak dos這wnie jak zacz窸am czyta, to trudno mi sie by這 oderwa :D Moim ostatnim marzeniem jest poprzebywa par dni na takiej tradycyjnej, polskiej wsi sprzed stu lat... Wiec ksi您ka bardzo mi si podoba, p鏦i co ;) A co streszczenie: jest tylko par b喚d闚, ale nie w tre軼i, tylko w formie... Ale to moje jedyne zastrze瞠nie ;)
    Nasty (nasty929 {at} op.pl)

  • Osobi軼ie uwa瘸m, 瞠 ksi捫ka jest dzie貫m i to nie byle jakim. Chocia mo積a by j nieco skr鏂i, zbyt d逝gie opisy przyrody nie u豉twiaj skupienia uwagi na w徠ku czytanym wcze郾iej. Ksi捫ka jest rozleg豉 w czasie, natomiast je郵i dochodzimy ju do momentu jakiego konkretnego w徠ku potrafi wci庵n望:)
    Lenka ()

  • swietnie.. tylko daltego, ze komus sie nie podoba ta ksiazka(ja tez nale輳 do tych osob) od razu piszecie, ze jestesmy nie czuli na piekno jezyka. nie zgadzam sie z tym to tylko 1 ksiazka..moze sie komus podoba co innego i piekna nie dostrzega w nudnych historyjkach o chlopach. lubie bardzo historie i rzumiem ze tak wygladalo kiedys zycie na polskich wsiach, ale ta ksiazka wyjatkowo mnie meczyla...
    Paulina ()



Dodaj komentarz (komentarz mo瞠 pojawi si w serwisie z op騧nieniem)


Imi:
E-mail:
Tytu:
Komentarz:
 





Tagi: