ROZDZIAŁ 6 - klp.pl
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Na taką dziwną wieść Hanka aż się uniesła z pościeli, że Jagustynka przechwyciła ją jeszcze w porę i do poduszek przygnietła.

- Dyć się nie ruchajcie, nie pali się nikaj!

- Bo taką rzecz powiedzieli, jakby im we łbie zamroczyło; przemyjcie sobie ciemię święconą wodą, to wama dur przejdzie.

- Nie, Hanuś, rozum swój mam i prawdę rzekłem, jako pan Jacek od wczoraj siedzi wraz ze mną... juści... - jąkał Bylica przyginając się do kichania po tęgim zażyciu.

- Widać już do cna ogłupiał! Obaczcie; czy nie wracają, dziecko mi zagłodzą.

- Od kościoła nikogój jeszcze nie widno! - objaśniła po chwili Jagustynka, znowu zabierając się do uprzątania izby, posypując ją piaskiem.

Stary kichał zawzięcie raz po razie, że aż na ławie przysiadł.

- Trąbicie kiej w mieście na rynku!

- Bo krzepka tabaka pana Jackowa, całą paczkę mi dał... całą...

Rano jeszcze było, oknem zazierało jasne i ciepłe słońce drzewa się w sadzie chwiały od wiatru, zaś przez wywarte drzwi do sieni cisnęły się pogięte gęsie szyje i czerwone, syczące dzioby, a całe stado utaplanych w błocie i piszczących gąsiąt skrabało się na próg wysoki. Naraz pies gdziesik zawarczał, że gęsi podniosły krzyk, a kwoki siedzące na jajach gdakać poczęły strachliwie i sfruwać z gniazd.

- A dyć chociaż do sadu wypędźcie, może się trawą zabawią.

- Wypędzę, Hanuś, i od gap przypilnuję...

Wnet przycichło w izbie, jeno szum drzew dochodził ze dworu i kolebały się zdziebko światy, wiszące u czarnego pułapu.

- Co tam chłopaki robią? - zapytała Hanka po długiej chwili.

- Pietrek orze ziemniaczysko pod górką, a Witek we wałacha bronuje zagony pod len na świńskim dołku.

- Mokro tam jeszcze?

- Juści, trepy całkiem więzną, ale po zbronowaniu rychlej przeschnie.

- Nim się też ziemia wygrzeje do siewu, może już wstanę...

- O sobie teraz pamiętajcie, a roboty wama nikto nie ukradnie!

- Wydojone to krowy?

- Samam doiła, bo Jaguś pod oborą szkopki ustawiła i gdziesik poszła.

- Nosi się cięgiem po wsi jak ten pies, że żadnej pomocy ni wyręki. Hale, powiedzcie Kobusowej, że zagony pod kapustę dam i Pietrek gnój od niej wywiezie i zaorze, ale po cztery dni odrobku z jednego. Przy sadzeniu ziemniaków odrobiłaby połowę, a resztę we żniwo.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 - 


  Dowiedz się więcej
1  Legendy
2  Porządek hierarchii wiejskiej w "Chłopach"
3  Naturalizm w "Chłopach"



Komentarze
artykuł / utwór: ROZDZIAŁ 6







    Tagi: